Tagi

, , , , , , , , , , , ,

1366495199_0pbdgq_600

Może dlatego, że w czwartek miałam chirurgicznie usuwaną ósemkę, boli jak cholera, gębę mam spuchniętą i fioletową co najmniej jakby zupa była za słona i czuję się okropnie. Może to dlatego, że zima nadciąga, przesilenie jesienno-zimowe daje się we znaki i jak u większości ludzi w naszej populacji, dół przychodzi gdy ciemno robi się na dworze o godzinie 16:00. A może po prostu wstałam lewą nogą i nawarstwione problemy urosły do najwyższej rangi…

Mam dziś dość. Dość wszystkiego. Dość mojego męża. Dość moich dzieci (głównie starszego, do młodszego jakoś mam dziś zdrowy dystans). Dość siebie.

Też tak macie? Mam nadzieję, że tak, bo to by oznaczało, że jesteście tak jak ja, zwyczajnymi ludźmi, którzy mają prawo do gorszych dni.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie zawsze potrafię na tyle zdystansować się do wszystkiego, aby się nie denerwować. A jak się denerwuję, szybko wpadam w złość i efektem jest krzyk na moje dziecko.

Źle mi z tym, bo wiem jak działa na nią krzyk. Nie ma co ukrywać, że pewnie zupełnie podobnie jak krzywda cielesna. Słowa w końcu potrafią zranić bardziej niż noże.

Chciałabym w takim dniu mieć wsparcie kogoś bliskiego, aby dał mi odsapnąć i nabrać sił. Dziś tak nie było i nie jestem dumna z tego jaką byłam matką… Pociesza mnie fakt, że jutro jest nowy dzień i postaram się wszystko zrobić lepiej, ale tego co było dziś już nie cofnę… Przeprosiłam Emilkę za moje dzisiejsze zachowanie, za krzyk, przytuliłam, powiedziałam, że mama kocha ją ponad wszystko i ma zły dzień. Mam nadzieję, że w głębi serca mnie rozumie. Ale kurka, mam czasem chęć udusić tą moją 3-latkę. Też tak macie? Ostatnio w ogóle się nie chce słuchać. A o sprzątaniu nie ma mowy. A w końcu kim ja jestem, aby chodzić całymi dniami i sprzątać za wszystkimi domownikami? Chyba najstarszy powinien też sprzątać, prawda? A we mnie narasta frustracja i potem odbija się na całości. Wrrr…

No! Fajnie! Wyżaliłam się! Dziękuję. Dobranoc.

Reklamy